Chyba każdy kto ma dziecko to zna. Odmowa kupienia zabawki w sklepie. Stanowcza prośba o posprzątanie pokoju lub pomoc przy nakrywaniu do stołu. Kolega, który nie chce się bawić, a do tej pory codziennie to robił… I nagle nasz kochany berbeć zmienia się w chodzący mniejszy lub większy wulkan, który pluje lawą, huczy i grzmi… Nasze dziecko poddaje się złości i z reguły głośno ją manifestuje – krzykiem, płaczem, biciem lub kładzeniem się na podłodze…

 

A gdy próbujemy coś tłumaczyć, rozmawiać lub (co chyba najgorsze) domagać się, żeby natychmiast zaczął zachowywać się „jak człowiek”, to sytuacja się tylko pogarsza…

 

I co tu począć?

 

Dziecko się złości i nie umie sobie z tą złością poradzić… Nie robi nic złośliwie. Nie chce nam dokuczyć. Po prostu coś jest dla niego / niej „bardzo nie tak” i daje wyraz temu, że bardzo mu się ta sytuacja nie podoba. A że nie potrafi inaczej, zaczyna tupać i krzyczeć.

 

Kiedy pojawia się złość

Po pierwsze, musimy zrozumieć kiedy pojawia się złość u naszego dziecka. Zawsze jest coś, co ją wyzwala: albo zostają naruszone granice dziecka (na przykład jest ciepło, a mama nie dość, że każe ubrać czapkę, to jeszcze ona okropnie drapie w uszy) albo jego potrzeby są niezaspokojone (miałem super pomysł na zabawę z kolegą, a on woli robić co innego z kim innym). I to wszystko sprawia, że jest mu źle i chce nam to przekazać.

 

Złość zawęża nasze „pole widzenia” i skupia naszą uwagę na tym co „złe” – przestajemy dostrzegać świat dookoła, inne perspektywy i ludzi. Dlatego wszelkie próby rozmowy, próby dociekania co się stało, czy tłumaczenia, że można zareagować inaczej, nie działają, gdy się złościmy…

 

Złość u dziecka – jak sobie z nią radzić?

Przede wszystkim warto szukać sygnałów, które świadczą o nachodzącym wybuchu gniewu i spróbować mu zapobiec. Dziecko, w którym zaczynają buzować emocje zaczyna ciężej i szybciej oddychać, spina całe ciało, w tym pięści, marszczy czoło, ściska wargi czy patrzy w kierunku rodzica zdenerwowanym wzrokiem.

 

Warto wtedy, by rodzic głośno i spokojnie nazwał, co widzi lub słyszy, np. „Widzę, że się denerwujesz…”, „Mam wrażenie, że jesteś zły, bo głośno tupiesz nogą…” „Słyszę, że coś Ci się bardzo nie podoba.” Bardzo ważne, żebyśmy w obliczu nadchodzącego wybuchu nie podnosili głosu, nie robili dziecku wyrzutów, czy nie wyśmiewali się z niego. To może być przysłowiowe dolewanie oliwy do ognia… Jeżeli będziemy spokojni, klękniemy przy dziecku, żeby być na poziomie jego wzroku, będziemy mówić cicho i wolno, damy dziecku poczucie bezpieczeństwa i jest spora szansa, że spodziewana burza przejdzie bokiem. 😊

 

Dodatkowo, nazywanie emocji dziecka, uczy je jak rozpoznawać swoje emocje i prawidłowo je nazywać. A to jest pierwszym, bardzo ważnym krokiem na drodze do konstruktywnego radzenia sobie z nimi.

 

A jeżeli doszło już do wybuchu złości, w pierwszej kolejności pozwólmy naszemu dziecku się wyciszyć i uspokoić… Obserwujmy czego nasze dziecko potrzebuje w takiej sytuacji – czy chce pobyć przez chwilę samo, czy chce się przytulić, czy po prostu potrzebuje, żebyśmy byli obok, ale nie narzucali się ze swoją obecnością.

 

Proces wyciszenia zawsze dobrze wspiera spokojne i głębokie oddychanie – zarówno dziecka, jak i nasze własne.

 

(Uwaga!: nauczmy dziecko tej metody zanim zacznie się złościć, żebyśmy mogli ją w kryzysowej sytuacji przywołać. I sami też zacznijmy tak oddychać – żeby wyciszyć też nasze emocje, które w sytuacji, gdy dziecko się złości, też często same chcą się wylać z naszego „emocjonalnego wiaderka”.)

 

Takie wyciszanie z reguły nie trwa dłużej niż 20 minut (w domu to pestka, ale gdy atak silnej złości dopadnie nasze dziecko np. w sklepie okazuje się, że minuty potrafią być bardzo dłuuuugie) i naprawdę dajmy dziecku ten czas.

 

Co jeszcze może pomóc w wyciszaniu? Złość daje nam dużo energii do działania, więc w wyciszeniu może pomóc „upuszczenie” jej nadmiaru. Jeżeli macie miejsce, możecie razem z dzieckiem stworzyć kącik złości (uwaga – przygotujcie go, zanim dojdzie do wybuchu), w którym będzie mogło bezpiecznie wyładować nadmiar emocji.

 

Co może znaleźć się w takim kąciku? Poduszki (do uderzanie w nie, ale też tarzania się i kopania), papier i kredki (do szybkiego zamalowywania, darcia czy dziurkowania), gazety (które można drzeć, ale też np. zrobić z nich piłkę i ją sobie pokopać), czy plastelina lub inne „gniotki” do ugniatania.

Warto, żeby dziecko sprawdzało na sobie co pomaga mu rozładować emocje. U nas w domu np. bardzo sprawdzało się darcie papieru na kawałeczki, ale zupełnie nie działały poduszki (bo na papierze widać efekt, a na poduszkach nie…). Może u was w domu znajdziecie zupełnie inne, kreatywne sposoby na radzenie sobie ze złością?

 

Stworzenie takiego kącika to przy okazji całkiem fajna rodzinna zabawa. A Może i Wy też czasem z niego skorzystacie? 😉

 

Ważne! Nie traktujmy kącika złości, jak telewizyjnego „karnego jeżyka”. To nie jest miejsce kary, tylko miejsce, w którym dziecko może bezpiecznie pozbyć się nadmiaru emocji.

 

A gdy dziecko zachowuje się w sposób mocno niewłaściwy np. gryzie czy nas bije? Wtedy warto mówić o swoich granicach – np. „przytulę Cię, gdy przestaniesz gryźć”, „usiądę bliżej, jeżeli przestaniesz mnie bić”.

 

Spokój przywrócony, czy to koniec?

 

Samo zachowanie spokoju przez dorosłych i przeczekanie złości dziecka, to jednak nie jest jeszcze sposób na to, żeby dziecko sobie z nią dobrze / lepiej radziło.

 

Może będę nudna, ale do tego zawsze potrzebna jest rozmowa. Poproś dziecko, żeby opowiedziało Ci co się stało i jak się czuje.  W tym czasie aktywnie go słuchaj: powtarzaj i parafrazuj, żeby mieć pewność, że dobrze rozumiesz co dziecko chce Ci powiedzieć: np. „Czyli mówisz, że…” „Według Ciebie sprawa wygląda tak, że…”. Możesz też okazywać empatię „Gdybym był/a w twojej skórze ja też…” (o ile oczywiście czujesz tak samo). Ta opowieść pozwoli Wam zrozumieć co było powodem złości.

 

A gdy dojdziecie już do tego, skąd wzięła się złość u dziecka:

 

  • dużo łatwiej będzie jej unikać w podobnych sytuacjach w przyszłości. Czasem wystarczy sama świadomość, że jakaś sytuacja powoduje u nas zdenerwowanie i już dużo łatwiej sobie z nią poradzić lub

  • możecie wymyślić i poćwiczyć sposoby, które pozwolą dziecku wyłapać sygnały nadchodzącej złości i zatrzymać ją w chwili, gdy jest jeszcze mała (żeby były gotowe do użycia, gdy nadejdzie kolejna fala złości).

  • A może okaże się, że wcale nie chodzi o złość, ale np. o strach przed szczepionką, który złość skutecznie maskuje albo, że warto, żebyś Ty czasem zmienił/a swoje postępowanie?

 

Warto też wykorzystać taką rozmowę, żeby pokazać dziecku sytuację z innej perspektywy – swojej jako obserwatora wybuchu złości, albo innych uczestników zajścia. Warto przy tej okazji mówić dziecku o własnych uczuciach i tym, jak Ty sobie z nimi radzisz. To pomoże mu zrozumieć, że każdy czasem czuje się podobnie i każdy w jakiś sposób „musi” radzić sobie z trudnymi emocjami. I, że o uczuciach i o tym, co je powoduje dobrze jest rozmawiać.

Gdy dziecko „przetrawi” już swoją złość, może zastanowić się jak naprawić ewentualne szkody czy straty, które wybuch spowodował np. przeprosiny czy szczera rozmowa z rówieśnikiem lub rodzeństwem.

 

A jeżeli w Waszym domu przewidujecie dodatkowe konsekwencje za „niewłaściwe zachowanie” – warto je wprowadzać dopiero wtedy, gdy dziecko ochłonie, by wiedziało, że dotyczą one właśnie zachowania a nie samej emocji, która je spowodowała.

 

Inne sposoby radzenia sobie ze złością u dzieci

Dobrą profilaktyką jest czytanie przedszkolakom bajek terapeutycznych, które wspomagają ich rozwój emocjonalny – postaci bohaterów postawione przed trudnościami pokazują, jak zachowywać się w określonych sytuacjach społecznych i jak radzić sobie z trudnymi emocjami np. takimi jak złość. Również część bajek na dziecięcych kanałach telewizyjnych pokazuje, na jakie sposoby można opanowywać swoją złość. Warto tylko pamiętać, żeby choćby w minimalnym zakresie takie bajki z dzieckiem omówić – zwrócić uwagę na najważniejsze elementy, które pozwalają lepiej radzić sobie ze złością.

 

Dobrą opcją są także zajęcia dodatkowe dla dzieci, na których uczą się one różnych interakcji społecznych i radzenia sobie z emocjami – im częstszy trening, tym łatwiej później dziecko jest sobie w stanie poradzić w trudnych sytuacjach w przyszłości.

 

Zajęcia Akademii JA w Warszawie wspierają rodziców i dzieci w lepszym zrozumieniu języka emocji i bardziej konstruktywnym wyrażaniu emocji. Ucząc dziecko języka emocji dajemy mu narzędzie do lepszego poznania i zrozumienia samego siebie, a także wyrażania swoich potrzeb, obaw, złości czy tego, co je cieszy.

 

Warto pracować ze swoim dzieckiem na różnych płaszczyznach, by w ten sposób miało duży zasób zdrowych metod radzenia sobie z emocjami.

25 marca 2020

Jak sobie radzić, kiedy złość u dziecka bierze górę?

logo sprytne główki

Wspieramy rozwój emocjonalny 
Uczymy technik skutecznego myślenia i działania 

logo sprytne główki

Skontaktuj się z nami:

 727 456 954  

zapraszamy@sprytneglowki.pl  

Wykonanie JL, zapoznaj się z naszą polityką prywatności. 

Akademia Ja

Accelium